piątek, 2 kwietnia 2010

Napij się, będzie Ci łatwiej !

    Każdy z nas ma swoją sferę intymności i granicę, której nie chce przekroczyć opowiadając śmiałe historie kumplom, przy najlepszym piwie. Wiemy, które sekrety naszego życia możemy wyjawić, a które pozostawić głęboko w swojej wątrobie i napisać przed śmiercią w testamencie. Lecz są chwile, gdy nie potrafimy nad sobą zapanować i śpiewamy o tym, jak niekształtne piersi miała nasza kochanka, bądź co zrobił w szkole Twój dzieciak, że został z niej wyrzucony.

    Najczęściej otwieramy się jak książka, po alkoholu, mniejsza część społeczeństwa na skutek zażycia narkotyków lub dopalaczy. Jesteśmy w stanie opowiadać o każdej kwestii dotyczącej życia, polityki, sportu i fizyki kwantowej. Ta swoboda i brak barier, ta łatwość mówienia, chwalenia, ale też obrażania innych potrafi być bardzo zdradliwa. Ile razy mówimy sobie "Nigdy więcej się tak nie zaleję!" ? A potem robimy to samo i następnego dnia budzimy się z obitą twarzą.
    Pod wpływem adrenaliny, stresu, bądź pośpiechu również stajemy się zakręceni i zastanawiamy się, dlaczego tak naprawdę pomyliliśmy złożyć życzenia urodzinowe nie swojej żonie, ale sekretarce?

    Dziewczyny rozbierają się... A raczej wstydzą się rozbierać i przebierać przy chłopakach, gdy jestem w szkole, na obozie tenisowym, wakacjach. Jest to pierwszy argument, który jeszcze mocniej zachęca mnie do kontynuowania bycia osobnikiem płci męskiej, ponieważ nie wstydzę się pokazać owłosionych nóg i dość zgrabnej pupy. Natomiast dziewczyny, chowają się przed nami jak przed nadejściem huraganu.
    Kobieta nosi pod swoimi ciuchami stanik i majtki (przynajmniej większoć). Z takich samych elementów składa się bikini, w którym dumnie maszerują przez słoneczną plażę. Moje pytanie na dzisiaj brzmi drogie panie, dlaczego nie chcecie, aby "obcy" faceci patrzyli na was, gdy macie na sobie codzienną bieliznę, a na plaży, gdzie takich panów znajduje się tysiące, z łatwością obnażacie się? Czy to nie dziwne? Moim zdaniem bardzo, bo przecież pomiędzy bielizną a bikini nie ma żadnej różnicy! Ale ja już wiem, dlaczego tak się dzieje... Kobiety są po prostu wstydliwe z natury i w przeciwieństwie do mężczyzn cenią sobie prywatność i intymność.

    Ale jaka jest przyczyna braku zahamowań do ubierania bikini? Alkohol? Tak! Wszystkie kobiety, które mają na sobie stroje kąpielowe i znajdują się na plaży, są pod wpływem alkoholu. W przeciwnym razie, każda jedna opalałaby się w zimowym płaszczu i traperach. I teraz już wiadomo, dlaczego kosze na śmieci są pełne, morze zatrute, piasek zanieczyszczony a ilość gwałtów i aborcji wzrasta... W końcu nadmiar alkoholu szkodzi każdemu i wszystkiemu.

Wesołych Świąt Wielkanocnych !

2 komentarze:

  1. O mamo, masz niesamowitą tendencję to generalizowania wszystkiego co się rusza i nawet tego, co stoi nieruchomo.

    OdpowiedzUsuń