Są różne dziedziny życia, które ewoluują z upływem cennego czasu. Ubieramy się dużo bardziej dziwacznie, niż przed upadkiem komunizmu. Jesteśmy świadkami wariackich czynów matki natury, która z powodu trujących supersamochodów dostaje wstrząśnienia mózgu i nasyła na naszą planetę grad, śnieg podczas wakacji i wzmożone ruchy tektoniczne na terenach centrów handlowych.
Kiedyś czegoś nie było, teraz jest. Kiedyś istniała miłość... Dzisiaj w sumie też.
Możemy kochać dosłownie wszystko. Ja oprócz Boga i rodziny, kocham samochody, co jestem w stanie potwierdzić wybierając sportowe auto, a nie seks z miss nastolatek. Ludzie pokochują nie tylko przedmioty, lecz czynności, które uwielbiają wykonywać. Telefonowanie z budki, sprzątanie psich odchodów, albo gotowanie bigosu - to zajęcia, które mogą znaleźć się w naszym sercu. Nie, przepraszam. W naszym mózgu ! (Niewiedzących co mam na myśli, odsyłam do felietonu "Kochajmy się, z głową")
Czyli miłość staje się coraz bardziej uniwersalna i wszędobylska jak telefony komórkowe. Jest to zwykłe odczucie, które towarzyszy nam podczas codziennych czynności takich jak mycie zębów. "Ach, jak jak kocham pucować swoje ząbki ! Po tym są takie białe i lśniące, niczym ze zdjęć na Pudelku". Żenada.
W ósmym cudzie świata - internecie, nasze oczy nie mogą się już opędzić od migających ogłoszeń z "cycatymi studentkami", albo "tanimi licealistkami". Galerianki zaczynają tworzyć nową warstwę społeczną, a napalone kocice obstawiają wszystkie lasy znajdujące się przy autostradach.
Aż żal patrzeć jak młode dziewczyny sprzedają się za kilka markowych szmat. Kolejny dowód na to, że poziom ludzkości spada w dół jak spadochroniarz, a prawdziwa miłość zanika.
Przemęczeni pracą przy laptopie, piciem kawy i lunchem biznesmeni, po zakończeniu dnia, zamiast do swoich otyłych żon, wpadają na szybki numerek do uczennicy, wzamian za szminkę w kolorze jego spermy. Żenada.
Oglądając filmy sprzed conajmniej kilkunastu lat, z chęcią patrzę i wzoruję się na miłych dżentelmenach znających zasady dobrego zachowania się w stosunku do kobiet. Ucałowanie dłoni, założenie kurtki, wysyłanie kwiatów, a nawet napisanie wiersza! W obecnych trendach są odrzucane jak bezdomny pies. Dzisiaj cholernie ciężko jest znaleźć kobietę, która z uznaniem patrzyłyby na takie zaloty.
Wystarczy jeździć sprowadzonym z Niemiec, starym jak Mur Chiński Volkswagenem, mieć klatkę piersiową o szerkości bramy garażowej i kilka zaliczonych panienek na koncie, aby zostać playboy'em dyskoteki i bogiem dla nowoczesnych dziewczyn. Nowoczesnych tzn. o inteligencji puszki Coca Coli, wyglądzie lalki Barbie i charakterze słonia.
A ci z przedziałkiem, piątkami na świadectwie i marynarce, niech idą do Kościoła i startują do zakonnic. Żenada.
Społeczeństwo światowe dąży do jak najwyższych zarobków, prestiżowego życia i wakacjach w Indiach. Nikt nie ma czasu na małżeństwo, tym bardziej na własne dzieci. Przyrost naturalny gwałtownie spada. I dobrze, bo niedługo centra miast pękną jak balon od nadmiaru ludzi tam przebywających. Ruch na drogach zmaleje, a praca i najlepsze szkoły będą łatwiejsze do osiągnięcia. Jeśli ludzkość odczuje brak nowych stworzeń, od razu weźmie się do roboty. Nie martwmy się o to.
Nasze babcie nie wyobrażają sobie wnuczków bez obrączek na palcach, pana młodego w białym garniturze i wesela w wiejskiej stodole. Niestety czas mija, a ludzie preferują związki bez zobowiązań, bez przysięg i prawnych ceregieli. Staram się być religijny, lecz w tej kwestii jest jak najbardziej za.
Życie bez ślubu i dzieci, daje nam dużo radości i wolności. Nawet w szkole podczas nauki o okresie romantyzmu, dowiaduję się, iż żona to istota szara, nudna, przeciętna i uciążliwa.
Staczamy się w bezwartościową otchłań, pełną tanich laleczek, żądnych seksu za kosmetyki licealistek i napakowanych tępaków z dziurą w mózgu. Nie dajmy się w to wciągnąć i unikajmy z całych sił takich nieludzkich stworzeń !
sobota, 6 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz