wtorek, 15 grudnia 2009

Stare czy nowe?

    Finał drugiej edycji Mam talent. W ostatecznej rozgrywce większość ludzi śpiewających. Bez obrazy, ale posiadanie talentu wokalnego w żadnym stopniu mnie nie kręci. Uwielbiam muzykę, lecz nie potrafię zachwycać się melodyjnymi wytworami przepony, płuc, gardła i innch tego typu odpadków.

    Bracia Legun powinni być obecni na maszach świętych, a żeby zachęcić ich do tego, pieniądze z tacy niech lecą do ich kieszeni. Wesoły Filipińczyk Martinez wygrał lot do swojej ojczyzny, i bardzo dobrze, bo tutaj zamarzłby na śmierć. Zapewne tylko po to wystartował w tym show. Wygrał młody, lecz łysiejący już Marcin Wyrostek, który w swoich dłoniach obraca akordeon tak zręcznie, jak Hugh Hefner króliczki Playboy'a. Został zwycięzcą nie dlatego, że ubrał się w modną koszulę czy ma seksowną żonę. Instrument, na którym grał nie jest już od dawien dawna w modzie ! Po prostu Polacy lubią to, co klasyczne ! Nie jesteśmy przekonani do nowych, całkiem odmiennych doświadczeń i zjawisk. Dlaczego największej ilości sms-ów nie zdobył gibki jak plastelina, ulubieniec gorących "niedziewic" z podstawówek Kaczorex? Albo Patenciarz, który jest w stanie zamienić sobie głowę z lewym udem? Bo tego jeszcze nie było ! A jeśli coś jest nowe, boimy się, że będzie gorsze od poprzedniego.

    Wydaje mi się, że nie tylko Polacy, ale cały świat lubi, przyjnamniej po części korzystać z czegoś, co powstało wieki temu. Moda, architektura, motoryzacja, polityka to tylko jedna strona w całej encyklopedii przykładów. Dlaczego nie możemy być jak osiemnastowieczni romantycy, którzy starali się zerwać z wszelkimi zasadami i poglądami oświeceniowców? Może to co było kiedyś jest już sprawdzone? Może w czasach gdy było mniej maszyn i za wszystko odpowiadał człowiek, to właśnie on musiał sam do czegoś dojść? Świadczy to o większej potędze jego umysłu. Lepiej zaufac ludziom niż robotom. Może kiedyś było mniej wybitnych naukowców niż obecnie, i wszystkie odkrycia zostały lepiej zapamiętane? Wreszcie, może już niczego nam więcej do życia nie potrzeba? A kolejne nowe technologie i odkrycia są jedynie niepotrzebną próbą poprawienia ideału? Sam już się w tym gubię, ale myślę, że wszelkie wymagane standardy naszej egzystencji zostały spełnione. Jesteśmy najedzeni do syta, a wybitni mózgowcy wciąż karmią nas nowymi daniami. Trzeba uważać, bo nasza wątroba wybuchnie.

    W świecie motoryzacji istnieją np. Mercedes SLS, Mini Cooper, Volkswagen New Beatle. Te auta służą jednemu: przedłużyć i tak już wieczną pamięć o swoim przodku. Są zbudowane na wzór swoich dziadków, którzy w latach swojego życia byli na szczycie góry o nazwie Popularność. Część z nich udana, część przeciwnie. Ale liczy się jedno: powrót do przeszłości.

    Ku mojej uciesze, duża część mych rówieśników sięga po muzykę z lat 80-tych lub 90-tych. Uważam, że starsze utwory mają w sobie duszę, przekaz, ukryte, ale czule dotkające brzmienie. Są jak album z rodzinnymi zdjęciami. Nowoczesna muzyka, chodzi mi o wszelkie odpady przemysłowe typu hip-hop, disco, techno, są bezwartościowe jak chemizowana żywność w puszce. Nikt nie będzie ich pamiętał za kilka lat, ponieważ taką muzykę będzie mógł tworzyć każdy. Nawet ryba potrafi zaśpiewać trzy, cyklicznie powtarzające się słowa w rytmie brzęczącego i pikającego efektu bum-bum hycy-hycy.

    Często widzę najdroższe hotele, bądź domy wykończone w stylu barokowym lub z okresu panowania Napoleona. Dlaczego? Bo możemy poczuć się jak król, siedząc na pozłacanym tronie i gapiąc się w obraz ukazujący Wojnę Secesyjną. Do tego posiadamy służącego, który na nasz rozkaz może nawet wbić sobie nożyczki w czoło. Czujemy, że mamy nieograniczoną władzę, ale dzieje sie to w atmosferze osiemnastowiecznego spokoju i przepychu. Kolejny punkt dla staroci.

    Wydaje mi się, że zawsze będziemy korzystać z osiągnięć naszych przodków. Homoseksualizm, in-vitro... To nas przeraża ! Więc uciekamy sie do tradycyjnych rozwiązań. I niech tak pozostanie, bo to co ocalało z przeszłości, jest mocnym i skutecznym fundamentem do budowania kolejnych pięter przyszłości naszej niezwykłej cywilizacji.

2 komentarze:

  1. Generalizujesz strasznie uważam, bo mieszasz dwie albo i trzy pary kaloszy.

    Nie możesz porównywać zapożyczeń w ogólnopojętej sztuce (architektura, wszelkiej maści design) z decyzją widzów, którzy wybrali akordeonistę (bo instrument jest archaiczny), a do tego worka wrzucać jeszcze preferencje muzyczne i systemy wartości - bo odnoszenie się do dorobku cywilizacyjnego to temat znacznie obszerniejszy i oddzielny dla każdego z 'kaloszy'.

    Idąc za tytułem zakładam, ze to co Cie naprawdę wkurwia to masowe media serwujące masowe gnioty.

    Są i będą gusta i guściki. Media nie będą promować ambitnych produkcji, ani głębokich przekazów - bo ludzie nie potrzebują wysokiej kultury tylko taniego relaksu.

    Idź do kiosku i zapytaj jaką gazetę najczęściej sprzedają, a dowiesz się, że Fakt - a zaraz zanim Super Ekspres.

    To smutne, ale daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Idąc za tytułem zakładam"

    Miałem na myśli wstęp, oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń